Błogosławiona Wiktoria de la Antigua Valverde y González

Zgromadzenie: Instytut Kalasantyński Sióstr Boskiego Pasterza (Instituto Calasancio de Hijas de la Divina Pastora)



Urodziła się 20 kwietnia 1888 roku Vicálvaro k. Madrytu. W 1910 r. wstąpiła do Instytutu Kalasantyńskiego Sióstr Boskiego Pasterza (Instituto Calasancio de Hijas de la Divina Pastora). Po wybuchu wojny domowej w Hiszpanii trafiła do więzienia i została rozstrzelana na cmentarzu Las Casillas w pobliżu Martos. Beatyfikowana w grupie 522 męczenników 13 października 2013 roku w Tarragonie.

Franciszka Agnieszka Maria de la Antigua Valverde y González urodziła się 20 kwietnia 1888r. w Vicálvaro k. Madrytu (dziś jednej z jego dzielnic). Rodzice byli biednymi robotnikami. W Vicálvaro też, w kościele parafialnym Santa María la Antigua została ochrzczona.

Rodzice podejmowali pracę w różnych miejscowościach stąd dzieciństwo Franciszka spędziła częściowo w sierocińcu w oddalonej o ok. 30 km od Madrytu miejscowości Alcalá de Henares. Tam od pijarów otrzymała pierwszą, solidną duchową formację. Odkryła też wówczas własne powołanie i wstąpiła do Instytutu Kalasantyńskiego Sióstr Boskiej Pasterki (hiszp. Instituto Calasancio de Hijas de la Divina Pastora - ICHDP), zajmującego się edukacją dzieci, w szczególności ubogich dziewcząt.

W 1910 r. wstąpiła do wspólnoty w Sanlúcar de Barrameda w Andaluzji, przywdziała habit zakonny i przyjęła imię Wiktorii od Jezusa (Victoria del Jesus). Rok później w wieku 23 lat złożyła pierwsze, czasowe śluby zakonne.

Przez kolejne trzy lata przygotowywała się do życia zakonnego w klasztorze w Monóvar, w środkowo-wschodniej Hiszpanii. Formację zakończyła złożeniem uroczystych ślubów wieczystych 17 września 1916 r. w Monforte de Lemos, w północno-zachodniej Hiszpanii. Półtora roku później przeniesiona została z powrotem do Andaluzji, do nowozałożonej fundacji zakonnej w Martos. Tam też w 1922 r. została przełożoną wspólnoty. Pełniła to zadanie przez następne 15 lat, do śmierci, najpierw w Martos, później w latach 1924-31 r. w Sanlúcar de Barrameda, gdzie przed laty wstąpiła do zakonu i w końcu znów w Martos.

Nauczała w prowadzonych przez siostry szkołach prac ręcznych, wyszywania, projektowania. Zapamiętano ją jako prostą, ufną, zaangażowaną i bystrą zakonnicę, która wiedziała jak prowadzić chrześcijańską formację swoich podopiecznych, nie zapominając jednocześnie o ich potrzebach. Była niewielka wzrostem i chorowita, więc musiała w pewnym momencie porzucić nauczanie w szkołach. Poświęciła się wtedy w całości formacji dziewcząt – kandydatek do zakonu.

Atmosfera w Hiszpanii zagęszczała się. Lewackie rządy wprowadzały coraz bardziej antykatolickie rozporządzania i prawa. Coraz częściej zdarzały się bezpośrednie ataki na kościoły, duchownych i wiernych. Jednym z pierwszych trudnych doświadczeń jakie spotkało wspólnotę sióstr było to z 18 lipca 1936r. Do kaplicy, gdzie podczas Mszy św. modliły się siostry kalasancjuszki wraz z przełożoną, s. Wiktorią, wpadła lewacka bojówka, żądając zakończenia nabożeństwa. I wówczas ta niewielka, wydawałoby się niepozorna, nienawidząca wszelkiego gwałtu, nie mająca wrogów, zakonnica zastąpiła im drogę i zapobiegła zbezczeszczeniu Najświętszego Sakramentu. W ciągu następnych dwóch dni szkoła prowadzona przez siostry wielokrotnie była nachodzona przez bojówkarzy. Zakonnice musiały się chronić w mieszkaniach prywatnych. Namawiano s. Wiktorię, by opuściła miasto i schroniła się gdzieś na wsi. Odmówiła, mówiąc, że nie ucieknie, „dopóki w mieście pozostaje choćby jedna z współsióstr”. Dwie z nich udało się wysłać z powrotem do domów rodzinnych, ale dwie, s. Amparo i s. Sales Baña, pozostały w Martos. Stały się świadkami zbezczeszczania ich kaplicy, na szczęście siostrom i tym razem udało się uratować Najświętszy Sakrament…

S. Wiktoria z dwoma siostrami zamieszkała u znajomej rodziny. Mówiła wówczas: „Jeśli ktoś was o coś zapyta, nie odpowiadajcie. Powiedzcie tylko, że całą odpowiedzialność ponosi siostra przełożona”. Wielokrotnie musiała pojawiać się przed różnymi rządowymi komitetami, zaświadczając za siostrami, które na chwilę zatrzymano. Pozostając na wolności żyły w zasadzie jak więźniowie – jedyną ich winą była wiara i powołanie. Jej modlitwy o zachowanie wspólnoty, uratowanie powierzonych jej opiece – jako przełożonej – współsióstr, zostały wysłuchane. Wszystkie przeżyły – oprócz jej samej.

S. Wiktoria została aresztowana 12 stycznia 1937r. Gdy bojówkarze pojawili się w mieszkaniu, gdzie przebywały kalasancjuszki, sądziła, że zamierzali aresztować także dwie pozostałe w Martos współsiostry. Powiedzieć miała wówczas, że „one nic nie zrobiły, cała wina jest po mojej stronie. Ponoszę odpowiedzialność za wszystkie ich czyny”. Aresztowano tylko s. Wiktorię. Prawdopodobnie lewacy planowali w ramach akcji represji wobec wszystkich uznawanych za potencjalnie sprzyjających gen. Franco - zatrzymać tylko przełożone kilku zgromadzeń działających w Martos. Dlatego też Wiktorię uwięziono wraz z s. Franciszką, trynitarką, którą pomyłkowo uznano za przełożoną swego zgromadzenia w Martos, oraz s. Izabelą, przełożoną miejscowych sióstr klarysek. Siostry wtrącono do miejscowego więzienia.

W nocy 13 stycznia 1937r., o ok. 1.30, zawieziono je samochodami do małej miejscowości Las Casillas, ok. 14 km od Martos. Tam rozpoczęła się masakra więźniów. W pobliżu miejscowego cmentarza siostry musiały najpierw oglądać egzekucję 47 mężczyzn. Następnie mordercy próbowali je zgwałcić, ale wszystkie trzy broniły się rozpaczliwie uczepiając cmentarnego płotu i tam, tak rozkrzyżowane na sztachetach, zostały zamordowane. Jeden z oprawców chciał zdjąć s. Wiktorii pierścień ślubów wieczystych z palca. Nie był jednak w stanie. Odciął więc cały palec. Dzięki temu udało się później pierścień odnaleźć i dziś przechowywany jest w zakonie jako jedna z cennych relikwii. Ciała wszystkich pomordowanych wrzucono do rowu. Podczas ekshumacji przeprowadzonej w 1939 r., po zakończeniu wojny domowej, ciała s. Wiktorii nie udało się jednoznacznie zidentyfikować. Dziś relikwie Wiktorii przechowywane są razem z innymi, niezidentyfikowanymi ofiarami lewackiego szaleństwa, w krypcie sanktuarium Najświętszej Maryi Panny z Martos.

S. Wiktoria została beatyfikowana 13 października 2013 r. w Tarragonie, w gronie 522 męczenników wojny domowej w Hiszpanii decyzją papieża Benedykta XVI.

Beatyfikacji dokonał wysłannik papieża Franciszka, kard. Angelo Amato, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

Papież Franciszek, w nagranej wypowiedzi, pytał wówczas:
„Kim są męczennicy?” I odpowiadał: „Są chrześcijanami, których pokonał Chrystus, uczniami, którzy dobrze się nauczyli znaczenia słów ‘miłości do końca’, co Jezusa zaprowadziło na krzyż. Nie ma miłości cząstkowej, miłości w porcjach. Miłość jest pełnią i jeśli kochać, to kochać do końca. Na krzyżu Jezus czuł wagę śmierci, wagę grzechu, ale w pełni zaufał Ojcu, i przebaczył. Oddał Swe życie bez zbędnych słów.