Życiorys br. Bronisława Trzebiatowskiego od św. Barbary

Życie brata Bronisława, które Opatrzność Boża rozłożyła na wszystkie dziesiątki XX wieku, rozpoczęło się w Wysokiej - Zaborskiej, należącej do parafii Leśna, w Diecezji Chełmińskiej, województwie Gdańskiem.
Pochodził z rodziny wielodzietnej - czterech braci i cztery siostry - o wiekowych tradycjach sięgających czasów Wyprawy Wiedeńskiej. Stąd rodzina zachowała swój herb i przydomek Jutrzenka. Tradycje rodzinne były pielęgnowane. Ojciec, Józef był właścicielem znacznej posiadłości oraz leśniczym lasów na granicy z Niemcami. Żonąjego była Teodozja z rodu Peplińskich. W pokrewieństwie były liczne powołania kapłańskie. Brat Bronisław urodził się 2 listopada 1902 roku w miejscowości Wysoka - Zaborska. Ochrzczony został 10 listopada 1902 roku w kościele parafialnym pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Leśnie.
W Gdańsku też rozpoczął kształcenie podstawowe, w latach 1910 -1912, następnie średnie, lata 1912 - 1916. Tam też przyjął I Komunię Św. i Sakrament Bierzmowania w kościele św. Mikołaja. Były to szkoły niemieckie, stąd do końca życia przy przyjmowaniu Komunii św., odmawiał z pamięci piękne i nabożne akty strzeliste w języku niemieckim.
Będąc uczniem klasy V gimnazjum ciężko zachorował. Musiał przerwać naukę i wrócić do domu. W tym też czasie wybuchła I wojna światowa, w której zginął najstarszy brat Władysław.
Po wojnie pijarzy z Krakowa utrzymywali dobre związki personalne z księżmi z Pomorza, dzięki czemu za ich pośrednictwem, prowadzili akcje powołaniowe wśród młodzieży. Powstał wówczas pewien ciąg wstępowania do pijarów: ks. Hieronim Stusiński, ks. Juliusz Olszewski, br. Maksymilian Czapiewski, br Roman Knyba, br. Atanazy Szczepaniak, ks. Seweryn Tarczykowski. W tym nurcie znalazł się i brat Bronisław, który po odbyciu przewidzianego dla braci postulantatu, 24 VI 1924 r. rozpoczął w Krakowie-Rakowicach nowicjat przyjmując habit z rąk O. Jana Borrella, pełniącego wówczas obowiązki Prowincjała. Magistrem nowicjatu był wówczas ks. Józef Floryan.
W tym właśnie czasie na skórze jego prawej dłoni pojawiły się pierwsze objawy gruźlicy skóry, której do końca życia nie dało się zupełnie wyleczyć. Było to powodem, dlaczego brat Bronisław nie mógł iść drogą do kapłaństwa, którego wewnętrznie bardzo pragnął.
Swoją pierwszą profesję czasową złożył 27 sierpnia 1926 roku na ręce ks. Jana Borrella. Obowiązki Prowincjała pełnił wówczas ks. Franciszek Fabrega. Kolejny Prowincjał, ks. Tomasz Olszówka przyjął jego profesję wieczystą, którą złożył po odbyciu dziewięciodniowych rekolekcji zamkniętych w Czechowicach - Dziedzicach. Stało się to trzy lata później - 15 IX 1929 roku.
Życie zakonne brata Bronisława od początku było związane z Domem i dziełem w Rakowicach. Pełnił tam obowiązki ekonoma konwiktu, Był też opiekunem chorych konwiktorów leżących w infirmerii. Z tego okresu do 1939 r. pochodzą wspomnienia wielu konwiktorów, do których to wspomnień jako już dorośli nawiązywali, odwiedzając Br. Bronisława czy z nim do końca korespondując, nawet przebywając za granicą.
Sam nie mogąc zostać kapłanem, bardzo pragnął, modlił się i o to zabiegał, by młodszy jego brat Zygmunt został kapłanem, który rzeczywiście w 1932 r, przyjął święcenia kapłańskie. Ponieważ po II wojnie światowej ks. Zygmunt był przez 40 lat proboszczem w Lipuszu, Brat Bronisław wszelkie urlopy i czas wypoczynku spędzał u brata i siostry Wandy, która prowadziła dom. Tam Brat Bronisław dzielił wszelkie troski i radości, a także służył radą płynącą z Jego ducha apostolskiego. Umiał nawiązać kontakt z księżmi, wikariuszami i ministrantami, wśród których wzbudzał powołania. Jeden z nich, kapłan uczestnicząc w uroczystościach pogrzebowych w Krakowie dał temu świadectwo.



Wybuch II Wojny światowej zastał brata Bronisława w Rakowicach. Był ostatnim wraz z braćmi Atanazym i Szymonem, którzy po zajęciu przez Niemców w dniu 6 IX 1939 r. opuszczali gmach wyrzuceni przez okupanta, bez możliwości zabrania wszystkich osobistych rzeczy. Okres okupacji spędził w Domu Krakowskim przy ul. Pijarskiej, w którym okupant zostawił na użytkowanie zaledwie kilka pokoi. Nie mógł wziąć udziału w pogrzebie matki, gdyż nie otrzymał pozwolenia na wyjazd na teren włączony do Rzeszy.
Po wojnie długie lata pracował w Kolegium Krakowskim jako admi­nistrator domu. W 1969 roku został przeniesiony do Łowicza, gdzie pomagał w zakrystii, jak również w zaopatrzeniu. W 1976 r. już jako 74 letni wrócił do Rakowic i zajął się sprawami gospodarczymi domu oraz zastępstwem w zakrystii.
Dnia 27. VIII. 1976 r. obchodził swoje 50-ciolecie złożenia pierwszych ślubów zakonnych. Jako jubilat odbył pielgrzymkę do Rzymu wraz z bratem Atanazym Szczepaniakiem. Odwiedził wówczas byłego konwiktora w Bawarii, grób kuzyna, ks. Wojciecha Trzebiatowskiego koło Ragensburga, oraz pijarów w Wiedniu.
Ostatnie kilka lat nie mógł już odwiedzać swego brata, być na pogrzebie siostry Wandy. Brat i krewni odwiedzali go, on zaś utrzymywał bogatą i częstą korespondencję z wszystkimi. Służył im radą i obejmował modlitwą. Gdy już nie mógł wychodzić z domu codziennie przyjmował Komunię Św., tak było do ostatniego dnia życia
W ostatnich miesiącach bieżącego roku zaczął opadać z sił fizycznych stając się coraz bardziej bezradnym. Nie tracił jednak pogody ducha, wyrażał zawsze wdzięczność za wszelkie świadczone mu posługi W niedzielę 25 VIII, w Uroczystość św. Ojca Naszego, przyjął świadomie Sakrament Pojednania, Umocnienia Chorych oraz Komunię św. Dnia 27 VIII w 70-tą rocznicę jego pierwszej profesji, przyjął życzenia od współbraci. Następnego dnia już bardzo słaby przyjął, jak się później okazało ostatnią Komunię św. w swoim życiu. Pogrzeb odbył się 3 IX. w naszej świątyni rakowickiej. Przy zwłokach odprawiona została pogrzebowa Msza św. koncelebrowana, której przewodniczył O. Prowincjał Zbigniew Janiczek. On też pożegnał zmarłego. Następnie od Bramy Cmentarnej odprowadzono ciało do naszego Grobowca Pijarskiego, w który spoczęły doczesne szczątki naszego Seniora Prowincji i oczekują na zmartwychwstanie.
Módlmy się o jego zjednoczenie z Chrystusem, w którego wierzył, kochał i innych do Niego prowadził.